

Wredna mała, niegrzeczna Bunia. Zdjęcie robione w zerówce. Pamiętam ten dzień jak wczorajszy.
Źle nastawione z Magdą nie chciałyśmy robić zdjęcia z podniesioną ręką ku brodzie. Ale nie miałyśmy wyboru. Nie wiem czy zbytnio się zmieniłam z wyglądu. Myślę, że może troszkę ale nie bardzo. Może troszkę jestem smuklejsza na twarzy. Ale to wy macie mi powiedzieć czy się zmieniłam czy jednak nie. A pierwsze foto jest dla pewnego kolegi , który uważa , że mam rude włosy. Niech się lepiej dobrze przypatrzy. Bo nie jedna fryzjerka mi mówiłam, że mam złoty kolor włosów. A zresztą nawet jakbym miała rude włosy to co? Rude włosy są fajne. A no i chciałabym wrócić do wczorajszego dnia. Wczorajszy wyjazd z Panną Magdą i Moniką był udany.
Przyjechałam zmęczona jazdą w autobusie, ale dzień był boski. A film genialny. Bardzo mi się podobał. A ta jedna aktorka była śliczna. Niestety nie wiem jak się zwie. Polecam film pt."Przebudzony" czy jak on miał. Wracając wczoraj autobusem przewiało mnie fest. Głowa mnie nieziemsko bolała. A ten pan który zaspał swój przystanek, który miał gruby sen, którego trudno było dobudzić, który nie reagował na pięści i muzykę grającą w słuchawkach na uszach był potwornie śmieszny. Ale to chyba za sprawą alkoholu miał taki twardy sen. I zaczynam czytać książki. Bo po przeczytaniu jednej książki spodobało mi sie czytanie. I może będę miała lepsze oceny z wypracowań i może na teście gimnazjalnym. Oby. Ale sprawia mi to przyjemności. Szkoda, że te książki, które czytam nie są lekturami. Bo czytałabym je codziennie. A szkoda.
Trzymajcie się powietrza. I spędźcie ten koniec wakacji jak najlepiej, tego Wam życzę;*
"Sami - Znaczek"















