Dobra ja tu mówię o podstawówce, a mnie tu za niedługo czeka liceum. Wymarzone liceum. Do którego tak pragnęłam iść. Może tu, przy odrobinie szczęścia, trafię na nowych krejzoli, którzy mają nie równo pod sufitem, i cieszą się życiem w najlepszy sposób jaki może być i może znowu wrócą te czasy. Szkoda tylko, że nie z tymi osobami z którymi się to przeżyło praktycznie całe swoje życie, z którymi się przebywa na co dzień i z którymi oblewa się wszystkie sukcesy i porażki w życiu, wielkie wydarzenia czy też uroczystości takie jak urodziny i się cieszy życiem.
Dobra bo kurde się robi smutno wspominając stare epizody z mego życia. Ale mniejmy nadzieje, że utrzymamy kontakty wszyscy ze sobą i że nikt nas nie rozdzieli.
A no i wracając do teraźniejszosci to ostatnie dwa ogniska, które odbyły się w piątek i sobotę, zaliczą się do udanych, i to mało powiedziane. Były wyrąbiste. W tych dwóch dniach miałam stycznosć z policją. Tzn nie tak dosłownie. Ale na pierwzsym onisku była rewizja, gdzie my to się ukrywaliśmy przed tajniakami, a na drugi dzień z M i B urwyaliśmy się w lesie , gdyż wracająć z ogniska zobaczyliśmy radiowóz i jakby nas złapalito było by źle, a penwie by nas złapali bo to było po godzinie 00.00. A jakby każali w alkomacik dmuchać to M napewno by nie wylądowała na izbie wytrzeźwień. Nic.;d


